Sadowski musi wybrać
Sparingowe zwycięstwo nad Lewartem zwieńczyło obóz dochodzeniowy Łady Biłgoraj.
- Przez najbliższe dni będziemy nadal korzystać z własnych obiektów, ale 2 lutego zameldujemy się na tygodniowym zgrupowaniu w Puławach. Na pierwszy ogień zagramy ze Startem Krasnystaw. W planach mamy również mecz w Warszawie z młodą Legią. Zgrupowanie zakończymy meczem z Orłem Przeworsk. Cieszę się, bo będzie okazja, żeby zespół pobył ze sobą - referuje stan przygotowań Łady trener Marek Sadowski.
Mniej pewników jest za to w transferowych poczynaniach. Na giełdzie nazwisk przewijają się wciąż ci sami piłkarze. Do drużyny trenera Marka Sadowskiego może dołączyć Tomasz Suski, 20-letni zawodnik lubelskiego Motoru wystąpił nawet w sparingu z Lewartem. Jego śladem może podążyć Maciej Sebastianiuk. Zgodnie z oczekiwaniami "Sadka” napastnik Lublinianki miałby zająć w ataku miejsce Wojciecha Białka, który jest już jedną nogą w Avii. - Powoli, Wojtek przenosi się do Świdnika na 90 procent. Sprawy finansowe nie zostały jeszcze doprowadzone do końca - oświadcza kierownik Andrzej Miś. Z pozoru sprawa jest oczywista. Środki uzyskane za "Białego” mają w całości powiększyć budżet transferowy. Szkopuł w tym, że trener Sadowski będzie musiał zdecydować się tylko na jedno nazwisko, a chciałby przecież jeszcze wykupić z Motoru Pawła Rutkowskiego. Jak wieść niesie zarząd klubu ze sporą niechęcią patrzy na coraz liczniejszą lubelską kolonię w Ładzie i z radością podniósł by procent piłkarzy z regionu. - Trochę się podśmiewają, że codziennie przywozimy piłkarzy autokarem z Lublina. Dostaliśmy od działaczy warunek transferowy, żeby to nie był sam "Lublin”. To nie lada orzech do zgryzienia, bo niby skąd wziąć w okolicach Biłgoraja piłkarzy trzymających III-ligowe parametry - przyznaje kierownik Miś. Kryterium zamieszkania spełnia młodziutki golkiper Tomasz Kozak ze szkółki piłkarskiej miejscowego OSiR-u. O angaż stara się również 17-letni Mateusz Góra, ostatnio reprezentujący barwy A-klasowej Iskry Krzemień. - To wszystko jednak melodia przyszłości - przyznaje Andrzej Miś. Być może sytuację nieoczekiwanie uratuje Nikołaj Fokin, który deklarował, że wracając z Ukrainy przywiezie ze sobą dwóch kolegów. Co prawda nie będą z regionu, ale również nie z Lublina...
Data dodania: 2008-01-29 17:44:33, dodał Administrator

